Po ludzku: ta strona piecze ciasteczka na Twoim komputerze. W języku urzędowym: ta strona używa cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
image1 image2 image3

W mediach

Sprawca zniknięcia Koziołka zabiera głos

Oto odpowiedź Dariusza Lorantego na oświadczenie Krzysztofa Koziołka (pisownia oryginalna):


Faktycznie, drogi panie Krzysztofie byłem na wizji programu Dzień Dobry TVN, w całkiem dobrym towarzystwie i powiedziałem coś. Coś co pana dotyczyło, ba mogło dotknąć. Szczerze poddałem wątpliwość istnienia pisarza Koziołka. Stwierdzając że autor książkę "Bóg tego nie wybaczy" to najprawdopodobniej jakiś urzędas ministerstwa sprawiedliwości.
Dzięki uprzejmości Gazety Lubuskiej (umożliwienie kontaktu) potwierdzam, że faktycznie pan jest. W przestrzeni internetowej stwierdziłem pańską aktywność na ziemi lubuskiej i nie mam wątpliwości jest taki pisarz. Co jednak nie do końca rozwiało moje wątpliwości które były przyczyną mojej wypowiedzi.
Moje stwierdzenie wynikało z dwóch powodów.

Czytaj więcej: Sprawca zniknięcia Koziołka zabiera głos

Pisarz, który nie istniał

- Podejrzewam, że to jakiś urzędnik ministerstwa sprawiedliwości, który swoją świadomością i wiedzą prawniczą i tego co się będzie działo, to napisał. (...) Krzysztof Koziołek to fikcyjna postać - te słowa padły z ust Dariusza Lorantego, policyjnego eksperta występującego w "Dzień dobry TVN". Wychodzi więc na to, że autor siedmiu polskich thrillerów i powieści sensacyjnych tak naprawdę nie istnieje... Czyżby powodem było podjęcie w powieści "Bóg nie weźmie w tym udziału" niezwykle trudnego tematu pedofilii i przywrócenia wykonywania kary śmierci w Polsce? Cały materiał w TVN tutaj>>

Cenna wskazówka

Początek już mocny, czytając wciągam się. Przeczytałam jednym tchem. Nie myślę tu kadzić autorowi, ale książka bardzo mi się podoba. Widać, że jest on wnikliwym obserwatorem życia. Zmusza do przemyśleń naszego zachowania. (recenzja "Świętej tajemnicy" autorstwa Jadwigi Wilk tutaj>>)

Wróg publiczny

Dziennikarze już namierzyli związki powieści Koziołka "Bóg nie weźmie w tym udziału" z głośną sprawą pedofila-mordercy Mariusza T. A zaczęło się od policyjnego eksperta, który... nie wierzy w istnienie kogoś, kto tak mocno mógł wyprzedzić autentyczne wydarzenia... "Okazało się, że jestem autorem, który nie istnieje. Już się zastanawiam, czy nie będę czasem jak Will Smith we Wrogu publicznym: to znaczy za chwilę mi się skasuje dowód osobisty, konto w banku i samochód zniknie spod bloku" - skomentował Koziołek dla "Gazety Lubuskiej". Cały artykuł znajdziesz tutaj>>

Nikomu nie można ufać

Wyczuć można atmosferę ciągłego niebezpieczeństwa, niepewności i strachu, która jeszcze bardziej urozmaica sytuacje w książce. Co chwile obok głów przelatują kule, bohaterowie są śledzeni, co rusz pojawiają się emocjonujące pościgi. No i przedstawienie Polski w totalnej bezradności względem zmasowanego terroryzmu. Czy można chcieć czegoś więcej w dobrej powieści? (recenzja powieści "Premier musi zginąć" na blogu "Czytając świat" tutaj>>)

Pisarz, który przewidział przyszłość

To już trzecia powieść Koziołka, w której wymyśla scenariusz, jaki potem realizuje samo życie! Mowa o "Bóg nie weźmie w tym udziału", historii tajniaka, który zza krat więzienia, do spółki z pedofilem-mordercą rozpoczyna społeczną kampanię mającą przywrócić wykonywanie kary śmierci w Polsce.
Przypomnijmy, że wydarzyły się też historie wymyślone przez Koziołka w powieściach "Premier musi zginąć" oraz "Święta tajemnica". Po "Premierze..." dziennikarze dopytywali autora, czy jest prorokiem. Wówczas odpowiadał, że nie. A co powie dzisiaj, kiedy kolejny już raz jego twórczość wyprzedziła rzeczywistość?...

Błyskotliwie i przystępnie

Jestem świeżo po lekturze "Bóg nie weźmie w tym udziału" i powiem szczerze, że dawno nie bawiłem się tak dobrze przy książce. Po pierwsze, książka napisana jest dla czytelnika. Tak, żeby mógł się przy niej odprężyć, poczuć i trochę przeżyć to, co dzieje się w powieści. Ostatnio takie odczucia były mi absolutnie obce, więc Koziołek zupełnie mnie zaskoczył. (recenzję Filippo znajdziesz tutaj>>)

O kryminałach z młodzieżą

Dziennikarka, pisarz i... sygnał karetki pogotowia w tle. Czyli klimat zupełnie jak na kryminały przystało! Rozmowa po spotkaniu autorskim z młodzieżą Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Grodzisku Wielkopolskim. (tutaj>>)

Cudownie bezpretensjonalna powieść

Krzysztof Koziołek zafundował mi świetną zabawę i rewelacyjną sensację w polskich warunkach. Autor śmiało i garściami czerpie z dobroci świata popkultury i sensacji. Wrzuca do powieści policjantów, dziennikarzy, więźniów, polityków i Bóg wie kogo jeszcze. Cała powieść ma naprawdę imponujące tempo i nie sposób się przy niej nudzić. Nie oznacza to bynajmniej, że Koziołek wali tępo przed siebie. Co to, to nie! Tam gdzie powieść powinna zwolnić, to zwalnia. Tam gdzie tempem ma chwycić za gardziel, chwyta - to recenzja jednej z powieści Koziołka. Której? (czytaj całość>>)