Po ludzku: ta strona piecze ciasteczka na Twoim komputerze. W języku urzędowym: ta strona używa cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
image1 image2 image3

Sprawca zniknięcia Koziołka zabiera głos

Oto odpowiedź Dariusza Lorantego na oświadczenie Krzysztofa Koziołka (pisownia oryginalna):


Faktycznie, drogi panie Krzysztofie byłem na wizji programu Dzień Dobry TVN, w całkiem dobrym towarzystwie i powiedziałem coś. Coś co pana dotyczyło, ba mogło dotknąć. Szczerze poddałem wątpliwość istnienia pisarza Koziołka. Stwierdzając że autor książkę "Bóg tego nie wybaczy" to najprawdopodobniej jakiś urzędas ministerstwa sprawiedliwości.
Dzięki uprzejmości Gazety Lubuskiej (umożliwienie kontaktu) potwierdzam, że faktycznie pan jest. W przestrzeni internetowej stwierdziłem pańską aktywność na ziemi lubuskiej i nie mam wątpliwości jest taki pisarz. Co jednak nie do końca rozwiało moje wątpliwości które były przyczyną mojej wypowiedzi.
Moje stwierdzenie wynikało z dwóch powodów.


1. Wstrzelił się pan z tematem w momencie gdy wychodzi zbrodniarz-pedofil na wolność, na dodatek poruszył parę kwestii które teraz są w debacie publicznej. Pan wybaczy, nie podejrzewam że by pana informowało ministerstwo sprawiedliwości o tym fakcie. Od kilkunastu miesięcy w MS był to "gorący kartofel" który został upubliczniony stosunkowo niedawno. No chyba ze ma pan rozlokowaną w warszawce sieć informatorów.
2. Szukałem książki "Instrukcja 0066", bo jest w niej poruszona sprawa policjanta. Książka jest znana w moim środowisku. Znalazłem książkę o pedofilu.

Pan porusza tematyką prawną, bardzo specyficzne jej obszary. Z doświadczenia własnego znam przypadki, że nie zawsze ten co podpisuje to pisze. Oczywiście nie poddaje wątpliwości że to pan to wszystko napisał. Nie chcę mieć kłopotów. Jednak; czyżby własny policyjny nos? a może jasnowidz parający się pisarstwem.
Dariusz Loranty
PS. Faktycznie tytuł powinien brzmieć "Bóg nie weźmie w tym udziału" ale ja nie jestem specjalistą od lokowania produktów w mediach. Wobec powyższego proszę o wybaczenie, ale tylko tego niuansu.