image1 image2 image3

Nie pozwól mi umrzeć

   Już wkrótce premiera najnowszej powieści Krzysztofa Koziołka: thrillera medycznego "Nie pozwól mi umrzeć". Tym razem autor w kryminalną intrygę wplata niezwykle kontrowersyjny temat szczepień, doprawiając to wszystko frapującymi wątkami obyczajowymi. Mieszanka, która wyszła spod jego klawiatury: iście wybuchowa!

   Opis z okładki:
   Z jednej strony potężny koncern farmaceutyczny. Z drugiej troje obcych sobie ludzi.
   Damian Saran zgłasza na policji zaginięcie żony, która nie wróciła do domu z pracy w agencji reklamowej. Dalia Chyba przeżywa trudne chwile po rozwodzie będącym efektem rodzinnej tragedii. Komisarz Ryszard Grodzki sprawdza okoliczności śmiertelnego wypadku bliskiej osoby starego znajomego.
   Pozornie niezwiązane ze sobą sprawy łączą się, kiedy wszyscy troje stają na drodze szczepionki, która lada chwila ma trafić na rynek. Na jednej szali znajdą się tysiące ludzkich istnień, na drugiej miliardowe zyski.
   To będzie walka na śmierć i życie.

Czytaj więcej: Nie pozwól mi umrzeć

Wzgórze Piastów

wzgorze piastow okladka small
   "Wzgórze Piastów"
Krzysztofa Koziołka to wybuchowa mieszkanka kryminału i powieści szpiegowskiej w doskonale oddanych realiach przedwojennych czasów, podlana sosem pełnym namiętności i z akcją osadzoną w Grűnbergu (czyli w Zielonej Górze) tuż przed wybuchem II wojny światowej.


   Opis z okładki:
   Wiosna roku 1939. III Rzesza szykuje się do wojny. Agentka polskiego wywiadu hrabina Franziska von Häften przyjeżdża do Grűnbergu (czyli do Zielonej Góry), by donosić polskim władzom o postępach w budowie niemieckich umocnień nad Odrą. W tych pracach uczestniczy jej mąż, Aleksander; z jednej strony ułatwia to jej zadanie, z drugiej zaś mocno komplikuje. Kobieta musi wybierać między lojalnością wobec mocodawców, gasnącą miłością do męża i gwałtowną namiętnością łączącą ją z kochankiem – także polskim szpiegiem, dodatkowo pełniącym funkcję jej łącznika...

   Kiedy dochodzi do zagadkowego zabójstwa i do akcji wkracza niemiecka policja kryminalna, Franziska szybko trafia na listę podejrzanych. Czy uda jej się zmylić tropy, wykonać szpiegowskie zadanie i znaleźć wyjście ze skomplikowanej sytuacji uczuciowej? Czas goni, pętla śledztwa szybko się zaciska, namiętność ma swoje prawa...

Czytaj więcej: Wzgórze Piastów

Imię Pani

IMIE PANI strona 1 small

   Kryminał retro „Imię Pani” Krzysztofa Koziołka zbiera świetne recenzje! To trzynasta powieść w dorobku autora, który świętuje właśnie 10 lat od swojego debiutu.

   Jest 18 grudnia 1934 roku. Komisarz kryminalny Gustav Dewart wypoczywa w Grüssau (Krzeszowie), korzystając z gościny opata benedyktynów. Urlop ma mu pomóc w odzyskaniu sił nadwątlonych rodzinnym dramatem, ale pobyt wśród mnichów zaczyna go męczyć.
   Żeby nie robić przykrości opatowi, policjant bierze udział w Dniu Światła, corocznej mszy odprawianej na pamiątkę odnalezienia cudownej ikony Matki Bożej Łaskawej ukrytej przed husytami i odzyskanej w nadprzyrodzonych okolicznościach po 196 latach. Niemal zaraz po nabożeństwie jeden z mnichów zostaje znaleziony martwy w klasztornej toalecie. Kiedy opat prosi swego gościa o dyskretną pomoc, ten traktuje to jako uśmiech losu i odskocznię od monotonii.
   Jednak wkrótce mury opactwa stają się świadkami kolejnych zagadkowych zgonów. Gdy miejscowa policja uznaje je za nieszczęśliwe wypadki, Dewart postanawia przeprowadzić własne śledztwo. Nie zdaje sobie przy tym sprawy, że wkrótce przyjdzie mu zmierzyć się nie tylko z tajemniczym sprawcą, ale i własnymi lękami, przed którymi stara się uciec.

   Tutaj możesz obejrzeć niezwykle klimatyczny zwiastun książki!

 

 

 

 

   W sprzedaży jest wydanie papierowe, jak też wersje elektroniczne (pdf, epub i mobi). Kupisz je między innymi tutaj: papier: Empik, Merlin, Motyle Książkowe, ebooki: Legimi, Virtualo, Gandalf, Empik. W dalszej części artykułu znajdziesz recenzje książki oraz jej fragment.

Czytaj więcej: Imię Pani

Góra Synaj


Gora Synaj przod small   Tu nikt nie jest dobry ani zły tylko dlatego, że jest Polakiem albo Niemcem. Początek rewelacyjnej serii kryminalnej, w której epokowe historyczne wydarzenia są tylko tłem dla ludzkich dramatów i namiętności.

   Z przyjemnością przedstawiamy kryminał retro "Góra Synaj" będący prequelem znanej już Czytelnikom powieści "Furia rodzi się w Sławie" nominowanej do nagrody "Kryminalna Piła". Tym razem Krzysztof Koziołek akcję umieścił w 1938 roku w Glogau (Głogowie) oraz Neusalz (Nowej Soli).

   Opis z okładki:
   Anton Habicht jest funkcjonariuszem policji porządkowej. Zarobki ma nędzne, pracę jeszcze gorszą. Kiedy śledczy Matzke z policji kryminalnej proponuje mu współpracę, Habicht nie może uwierzyć we własne szczęście. Pomaga Matzkemu przy śledztwie w sprawie śmierci chłopca, którego znaleziono w zoo, na wybiegu dla niedźwiedzi.
   W tym samym czasie w oddalonym o 35 km Neusalz (Nowej Soli) ginie kolejne dziecko; zwłoki kilkuletniego chłopca wyłowiono ze stawu. Prywatne śledztwo w tej sprawie, niezależne od policyjnego, prowadzi pewna hrabina. Czy te dwie zbrodnie są ze sobą powiązane, a jeśli tak, to kto za nimi stoi?
   Dochodzenie w Glogau zatacza coraz szersze kręgi. Głównym podejrzanym okazuje się pewien Żyd, ale dla Habichta sprawa wcale nie jest oczywista. Z każdym mijającym dniem nabiera coraz silniejszego przeświadczenia, że jest tylko pionkiem w skomplikowanej grze, w którą wplątał go Matzke.

  Fragmenty recenzji i artykułów:


   - To świetnie przemyślany kryminał w retro stylu. Zaskakująca intryga, wiernie oddane przedwojenne realia, dbałość o szczegóły historyczne oraz ledwie wyczuwane, ale znaczące dla powieści poczucie humoru – połączenie tych elementów czyni z najnowszej powieści Krzysztofa Koziołka prawdziwą literacką ucztę dla fanów gatunku - to fragment recenzji Malwiny Szewczyk na portalu coprzeczytac.pl.

 


   Jak wygląda codzienna praca nad retrokryminałem? Trochę jak kwerenda naukowa. Przy pracy nad jedną z powieści Krzysztof Koziołek wyliczył, że przeczytał sześć tysięcy stron materiałów historycznych - czytamy w artykule o "Górze Synaj" i jej autorze na łamach Rzeczpospolitej.
  


   Góra Synaj to pasjonujący, inteligentny i kompletnie nieprzewidywalny kryminał, oferujący sobą zarówno świetnie skonstruowaną intrygę, jak i niezwykle barwnie, ciekawie i przekonująco nakreślony na kartach tej opowieści świat przedwojennego, niemieckiego Dolnego Śląska - czytamy w recenzji Urszuli Janiszyn na portalu opetaniczytaniem.pl.

Czytaj więcej: Góra Synaj

Brawurowy thriller Koziołka

Najnowsza powieść Krzysztofa Koziołka "Operacja Aksamit" już w sprzedaży. Autor kolejny raz antycypował wydarzenia, które - już po napisaniu książki - zaczęły się dziać naprawdę. Dreszcze przechodzą tym większe, iż dotyczy to najważniejszych faktów z najnowszej historii Polski!

operacja aksamit str1 small"Operacja Aksamit" to thriller spiskowy (nazywany też konspiracyjnym). Na razie możemy zdradzić opis z okładki:
Na terenie opuszczonej fabryki w Nowej Soli policja znajduje ciało bezdomnego. Sekcja zwłok wykazuje, że mężczyzna zapił się na śmierć.

W tym czasie w warszawskiej restauracji minister spraw wewnętrznych spotyka się z prezesem Narodowego Banku Polskiego. Przy ośmiorniczkach popijanych wykwintnym koniakiem omawiają interes, który przyniesie im niewyobrażalne pieniądze.
Śmiercią bezdomnego zaczyna interesować się dziennikarz Andrzej Sokół. Pomaga mu życiowa partnerka, Sara Bednarz, na co dzień funkcjonariuszka ABW. Pozornie nieistotna sprawa szybko przeradza się w śledztwo zakrojone na niespotykaną dotąd skalę.
Sokół i Sara Bednarz stają się zagrożeniem dla grupy Aksamit – stworzonej przez kilku polityków partii rządzącej – która nie cofnie się przed niczym, aby przekręt stulecia doprowadzić do samego końca.

Czytaj więcej: Brawurowy thriller Koziołka

Furia rodzi się w Sławie

Genialny. Intrygujący. Mistyczny. Rewelacyjny. Niesamowicie wciągający - to wycinki tylko z kilku recenzji najnowszego kryminału retro Krzysztofa Koziołka: "Furia rodzi się w Sławie".

furia okladka strona 1

   Sierpień 1944 roku, III Rzesza wyraźnie chyli się ku upadkowi. W Sławie, uzdrowisku położonym nad Śląskim Morzem, w ciszy i spokoju, z daleka od zmagań wojennych, kurują się niemieccy żołnierze ranni na różnych frontach.
   Nagle miasteczkiem wstrząsa seria makabrycznych zbrodni. Śledztwo w tej sprawie prowadzi asystent kryminalny Anton Habicht, człowiek, który karierę w policji zawdzięcza członkostwu w NSDAP, i którego największym
dotychczasowym sukcesem jest zlikwidowanie nielegalnej gorzelni. Początkowo wszystko wskazuje na to, że ofiary wybrano przypadkowo, wkrótce jednak pojawia się pewien łączący je trop.
   Sytuacja komplikuje się, kiedy śledztwem zaczyna interesować się Sturmbannführer SS Carl Düchter, szef naukowców, którzy w sławskim pałacu, na rozkaz samego Heinricha Himmlera, prowadzą tajne badania nad procesami czarownic. Efekty tych prac mają odwrócić losy wojny.

A tak kryminał retro "Furia rodzi się w Sławie" poleca Mariusz Czubaj (blurb z okładki):
Krzysztof Koziołek ma rzadki dar łączenia historii, która wbija w fotel z wartką fikcją literacką. Zobaczcie sami. I przeszukajcie, podążając za bohaterami, archiwum Himmlera, a może coś w nim odnajdziecie...

- Jednym słowem "Furia rodzi się w Sławie" to bardzo zgrabnie napisany kryminał retro, z genialną, intrygującą, mistyczną akcją, przekonującymi bohaterami i zagadką, na rozwiązanie której na pewno nie wpadniecie - recenzję na blogu Dune Fairytales przeczytasz tutaj>>

- Jestem pod wielkim wrażeniem. Jedna z tych książek, które się dosłownie połyka, bo nie ma innego wyjścia. Nie pozwala od siebie odejść. Wciągająca i idealnie rozegrana od początku do końca - recenzja na portalu moznaprzeczytac.pl (tutaj całość>>)

Czytaj ebooka "Furii" na Legimi.com! >> kliknij tutaj

Czytaj więcej: Furia rodzi się w Sławie

Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę

   Najpierw wzrok przyciąga okładka, na której tajemnicza kobieta trzyma walizkę ociekającą krwią. Chwilę później za gardło chwyta opis umieszczony na tyle. Potem zaczynasz czytać i... zapadasz się w fotelu, wciśnięty akcją, której nie powstydziłby się sam mistrz suspensu Alfred Hitchcock!

bede cie szukal az cie odnajde krymi plaszcz


    "Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę" zaczyna się od trzęsienia ziemi: Wespazjan Cudny – dla przyjaciół Wally – wraca ze szkoły w dniu 18. urodzin. W domu, zamiast przyjęcia niespodzianki, czekają na niego ciała brutalnie zamordowanych rodziców oraz zabójcy, którzy próbują zgładzić także jego... Co jest dalej? Możemy zdradzić, że napięcie jeszcze bardziej rośnie! Są pościgi, strzelaniny, zamachy, a jeden nieoczekiwany zwrot akcji goni następny. Gdy dodać do tego jeszcze...

    Komplement goni komplement

    Właśnie: tego, co w thrillerze Koziołka jest najważniejsze, nie możemy zdradzić. Dlaczego? Odpowiedź jest tyle banalna, co krótka: jedno słowo ujawniające czytelnikowi to "coś" z fabuły, co sprawia, że powieść śmiało można nazwać nietuzinkową, a wręcz brawurową, odsłoniłoby zbyt wiele. Skupmy się więc na odczuciach tych, którzy "Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę" już przeczytali.
   – Rollercoaster! – tak thriller Koziołka określa autorka vloga "Czytam i piszę" na youtubie. – Znajdziecie w niej emocje, emocje i jeszcze raz emocje. Książka, o której mogę powiedzieć, że jest połączeniem "Raportu mniejszości" i "Tożsamości Bourne'a". Jak u Hitchcocka: najpierw jest trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie– dodaje youtuberka.
    Zachwytów nad "Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę" nie szczędzi też blogerka "Matka Puchatka". – Ta historia jest wręcz naszpikowana akcją! Nie znalazłam żadnego wątku, który pojawiłby się w tej opowieści przypadkiem. Każdy, dosłownie każdy kolejny rozdział zmusza nas do płynnego przejścia do następnych. Tę książkę po prostu chce się czytać, żeby poznać dale losy bohaterów, miejsca, rozwiązania... Zamiast nudy dostajemy pełną dynamiki akcję. Książka wciąga nas już na samym początku i nie pozwala się oderwać aż do końca – czytamy na blogu.
  

Czytaj więcej: Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę

Ława przysięgłych

Premiera najnowszej powieści Krzysztofa Koziołka - thrillera prawniczego - stała się faktem! Oto garść informacji o "Ławie przysięgłych":

lawa przysieglych okladka

Damian Kanclerz razem z rodziną robią zakupy w osiedlowym markecie. Już na parkingu zostają brutalnie zaatakowani przez dwóch mężczyzn. Jeden z nich ciężko rani szwagra, wtedy Kanclerz, walcząc o życie swoje i rodziny, zabija obu napastników.
Mimo że następnego dnia media okrzykują go bohaterem, to jednak prokuratura stawia mu zarzut przekroczenia obrony koniecznej i nieumyślnego spowodowania śmierci.
Sprawą Kanclerza zaczyna się interesować minister sprawiedliwości, który postanawia wykorzystać ją w walce o schedę po ustępującym prezesie partii rządzącej. Receptą na sukces ma być poparcie opinii publicznej. Aby to osiągnąć, minister postanawia wprowadzić do polskiego prawodawstwa instytucję ławy przysięgłych. Pierwszym procesem będzie sprawa Kanclerza.
Gdy już ruszy rozprawa, nagle się okaże, że jest ktoś, komu bardzo zależy na tym, aby wielka ława przysięgłych wydała werdykt: winny...

Oto blurb z okładki książki:

Tę powieść polubiłem od pierwszej strony. Polubiłem ją za wartką akcję, za miejski koloryt, za bohaterów z krwi i kości oraz za to, że prowokuje do zadawania pytań na temat wymiaru sprawiedliwości i polskiego kapitalizmu. Czy taki, który śpi na pieniądzach, może wszystkich przekupić? Czy milioner z legitymacją partii rządzącej w portfelu może czuć się panem sytuacji? Czy początkujący adwokat jest w stanie sprawić, że zatriumfuje sprawiedliwość?
Alfred Siatecki, powieściopisarz

 

Czytaj więcej: Ława przysięgłych