Po ludzku: ta strona piecze ciasteczka na Twoim komputerze. W języku urzędowym: ta strona używa cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli chcesz to zmienić, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
image1 image2 image3

25 godzin na dobę

   - Gdy zapisywałem ten pomysł w notesie, wyjątkowym, jako że dostałem go od ówczesnej narzeczonej, a dziś żony, nie miałem pojęcia, że urodzi się z tego powieść - zapraszamy do rozmowy Wiolety Sadowskiej, autorki bloga „Subiektywnie o książkach”, z Krzysztofem Koziołkiem.

   - Jednym z najważniejszych, moim zdaniem, jest przyłożenie się do zbierania materiałów w miejscu dziania się akcji. Tylko w ten sposób autor może na własnej skórze poczuć to, co potem wykreuje na kartach książki. Mam już spore doświadczenie na tym polu, ale i dla mnie wielkim zaskoczeniem była rola, jaką w pracy nad „Imieniem Pani” odegrał fakt, że przez jakiś czas mieszkałem na terenie opactwa, w dawnym domu gościnnym opata, w którym mieszkał też potem Dewart. To sprawiło, że nasiąknąłem tym niepowtarzalnym klimatem, co pomogło mi potem zbudować odpowiedni „mnisi” klimat - to kolejny fragment wywiadu. Całość przeczytasz tutaj>>