Po ludzku: ta strona piecze ciasteczka na Twoim komputerze. W języku urzędowym: ta strona używa cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
image1 image2 image3

Krwawiąca granica

   Powieści Krzysztofa Koziołka są skierowane do dorosłych i młodzieży. To sensacje i kryminały, w których trup ściele się gęsto, ale przemoc ma wymiar konwencjonalny. Autor nią nie epatuje, skupia się raczej na kulturowo-historycznym podłożu opowieści. Akcja wielu jego książek rozgrywa się na terenie województwa lubuskiego, ale za każdym razem pisarz stara się zmieniać miasto, by nie nudzić czytelników – czytamy w artykule Marcina Kube na łamach Rzeczpospolitej.


   Wyznaje zasadę, że jeśli nie musi czegoś wymyślać, to tego nie robi. Jednak na ziemi lubuskiej i Dolnym Śląsku często trudniej dotrzeć do przedwojennych źródeł niż w Warszawie, Krakowie czy Lublinie. Źródła są niepewne, a relacje czasem sprzeczne. – Kiedyś próbowałem dotrzeć do informacji, czy w czasie wojny Niemcy na terenach ziemi lubuskiej kupowali mięso i alkohol na kartki. Dotarłem do dwóch świadków, którzy żyli w tamtych czasach. Tylko że jeden mówił, że tak, a drugi, że nie – wspomina jedną z takich sytuacji Koziołek – czytamy dalej.