Po ludzku: ta strona piecze ciasteczka na Twoim komputerze. W języku urzędowym: ta strona używa cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
image1 image2 image3

Miecz zdrady jak Kod Leonarda da Vinci

Podobieństwa "Miecza zdrady" do kontrowersyjnego "Kodu Leonarda da Vinci" Dana Browna znajdziemy już na pierwszych stronach obu powieści, które rozpoczynają się od znalezienia zwłok osoby związanej z dziełami sztuki (u Koziołka to Stayer, a u Browna kustosz muzeum paryskiego Jacques Saunière), która zginęła w niezwykły sposób (tutaj od miecza, u Browna ciało ułożono w pozycji łudząco podobnej do rysunku witruwiańskiego, na którym Leonardo da Vinci przedstawił proporcje ludzkiego ciała). Podejrzenie o dokonanie zbrodni pada na pierwszą osobę "naznaczoną" w jakiś sposób (tutaj Sokół zostaje podrapany przez kota ofiary, w Kodzie Leonarda da Vinci ofiara zdążyła napisać swoją krwią nazwisko Langdona na ścianie) - czytamy w recenzji Anny Kaczmar na łamach pisma "Pro Libris" (numer 1-2/2011).