image1 image2 image3

Odcinek 12

 

Na drzwiach wejściowych do klatki bloku przy ulicy Ptasiej była przyklejona kartka. Sokół nie musiał podchodzić bliżej, żeby sprawdzić, że nie jest to ani informacja ze spółdzielni o kolejnej podwyżce czynszu, ani zachęta do wzięcia kredytu na tak szalenie atrakcyjnych warunkach, że właściwie oferujący go bank powinien do interesu dopłacać.

Nie, nie było to ani spółdzielcze ogłoszenie, ani kłamliwa bankowa reklama. To, co Sokół ujrzał, było klepsydrą informującą o pogrzebie Anny Marii Mieleckiej.

*

Pomysł, aby sprawdzić siedzibę filologii Uniwersytetu Wrocławskiego zlokalizowaną w dawnym zespole klasztornym przy Soborze Świętego Wincentego i Świętego Jakuba, był strzałem w dziesiątkę. Już na samym początku przeszukania policjanci trafili na pomieszczenie na poddaszu, z którego rozpościerał się idealny widok na Most Piaskowy. Nie namyślając się wiele, Sara Bednarz poleciła zdjęcie odcisków z okienka i jego najbliższej okolicy.

Na widok tłustego palucha odciśniętego na szybie technik szeroko się uśmiechnął.

*

Sokół wysiadł z warszawy, z kieszeni kurtki wyciągnął szminkę. Kiedy próbował ją otworzyć - najwyraźniej zamknięcie się zassało - zawartość wyskoczyła i spadła na chodnik.

- Używasz szminki? - Lena Hałas nawet się nie siliła, aby ukryć ewidentnie kpiący ton.

- Używałbym - westchnął, patrząc jak czerwony walec turla się po chodniku, zatrzymując na psiej kupie. - To szminka ochronna - dodał wyjaśniająco.

- Ja myślę - rzuciła. - Chociaż z błyszczykiem byłoby ci do twarzy - parsknęła.

- Przeszkadzam? - nagle usłyszeli za plecami tubalny głos. Sokół odwrócił się błyskawicznie, nerwowo przy tym spinając, ale na widok mężczyzny uśmiechnął się szeroko.

- Nadkomisarz Kleemann - Sokół podszedł, aby się przywitać.

- Kogóż innego mógłbym się tutaj spodziewać, jak nie człowieka, który wręcz kocha kłopoty? - policjant mocno uścisnął mu dłoń.

- To nie ja kocham kłopoty - Sokół się obruszył. - To kłopoty kochają mnie - zastrzegł, po czym przedstawił dziewczynę. Ta zaś szybko zwinęła się do samochodu.

- Znałeś ją? - policjant pokazał palcem na klepsydrę.

- To moja była - wziął głęboki wdech.

- Tym wozem rzucasz się w oczy jak padlina na pustyni - Kleemann zmienił nagle temat.

- To ty teraz jesteś sępem? - odciął się błyskawicznie.

- Nie bądź taki mądry - pokiwał groźnie palcem. - Tylko ze względu na starą przyjaźń zdradzę ci, że interesuje się tobą jakaś lalunia z wrocławskiej komendy.

- Sara Bednarz - westchnął.

- W rzeczy samej - potwierdził. - A skoro mowa o laluniach, to myślałem, że jesteś zaręczony z Patrycją - kiwnął głową w kierunku pasażerki.

- Autostopowiczka.

Kleemann zarechotał.

- Naprawdę - powiedział Sokół, chociaż zabrzmiało to mało przekonująco.

- Nie mój interes - wykonał gest rękoma, jakby chciał się od czegoś odgrodzić.

- Kurwa, to niemożliwe! - rzekł nagle Sokół.

- O czym ty mówisz? - zmarszczył brwi.

- W Wigilię ktoś zamordował moją byłą dziewczynę, Ewelinę Borkowską - pokrótce streścił Kleemannowi wrocławskie wypadki. - A teraz - pokazał palcem na klepsydrę - nie żyje kolejna eks.

- Kiedy widziałeś ją ostatni raz?

- Chodziłem z nią pół roku w szkole średniej.

- Została brutalnie zamordowana.

- Co?!

*

Dzięki przenośnemu czytnikowi technik sprawdził odcisk na miejscu. Kiedy Sara Bednarz zobaczyła uśmiechniętą twarz właściciela wskazanego przez komputer, sama wyszczerzyła się jeszcze bardziej.

Wyjęła komórkę, wybrała numer prokuratora Wojtasa.

*

- Gazet nie czytasz? - Kleemann zmarszczył brwi.

- Od tygodnia siedzę z Patrycją we Wrocławiu - przypomniał.

- Od tygodnia - krótkie spojrzenie na pasażerkę warszawy. - Ciało Anny Marii Mieleckiej wczoraj późnym wieczorem znalazła jej matka. Zaniepokoiła się, bo dziewczyna nie zjawiła się na świątecznej kolacji, nie odbierała też komórki.

- Podejrzenia?

- Brak śladów włamania, to musiał zrobić ktoś jej znany. Ktoś, komu ufała.

- Myślisz, że to zbieg okoliczności?

- Że to twoja była?

- Że to już moja druga była, która ginie tragicznie w ciągu kilku dni.

- Może tak, może nie - odparł beznamiętnie, zupełnie jakby Sokół chciał poznać jego typ na derby Falubazu ze Stalą Gorzów. - A ile jeszcze miałeś byłych? - spytał po chwili.

Sokół nie odpowiedział.

- Liczysz? - Kleemann poczuł wibrację, odebrał połączenie, chwilę rozmawiał. - Stary, przykro mi - westchnął. - Muszę cię zatrzymać pod zarzutem zamordowania Eweliny Borkowskiej - odpiął kajdanki i wyciągnął je przed siebie.

 

Ciąg dalszy nastąpi...

Trzynasty odcinek "Zemsty absolutnej" już za tydzień, 19 marca 2011!

Informacje o premierze kolejnych części powieści znajdziesz na Naszej Klasie (na koncie oficjalnym "Zemsty absolutnej").

Chcesz skomentować powieść? Wpisz się w "Księdze gości".